Słowackiego 7a
62-300 Września

690 325 825
wet.wrzesnia@gmail.com

Pn. - Pt. 11:00 - 18.00
Sob. 10:00 - 12:00

Czym żywić psa?

Stało sie-macie w domu nowego członka rodziny. Piesek jest przecudowny, najkochańszy i absolutnie do zjedzenia. Sama słodycz!
Pierwsze godziny spędzacie na wspólnej zabawie, tuleniu, głaskaniu, ale za chwilę szczeniaczek zaczyna piszczeć i dociera do Was, że chyba czas go czymś nakarmić. Ale czym?

Może, jak to bywało kiedyś, podać maluchowi chleb namoczony w mleku? Mleko jest takie pożywne...A może resztki z obiadu? Albo inaczej! Kupimy gotową karmę w sklepiku spożywczym! Ma takie kolorowe granulki, na pewno mu zasmakuje!

Prawda, że część z Was spotkała się kiedyś z podobnym dylematem? Postaramy się dzisiaj rozwiać wszelkie żywieniowe wątpliwości. Ale po kolei...

Nasze psiaki to, w przeciwieństwie do ludzi, mięsożercy. Człowiek w podobnym stopniu trawi wszystkie składniki pokarmowe i w podobnym stopniu potrzebuje każdego z nich, aby prawidłowo funkcjonować. Pies, jako zwierzę mięsożerne, powinien natomiast otrzymywać dietę z przewagą białka w swoim składzie. Przyjęło się, że organizmy młode, rosnące, potrzebują tego białka minimum 26-28 procent w składzie, aby prawidłowo wykształcić tkankę mięśniową, układ kostny, układ nerwowy i by zapewnić zwierzakowi podstawę energetyczną. Piesek dorosły potrzebuje białka nieco mniej, ale wciąż sporo- około 22-24 procent.
Samo białko znajdziemy zarówno w mięsie (np kurczak zawiera w składzie około 20-22 procent białka), jak i w produktach pochodzienia zwierzęcego, jak jaja, nabiał, czy przetwory mleczne(jogurt,kefir). Podawanie psu mleka nie zaspokoi jednak jego naturalnego zapotrzebowania na duże ilości białka-jest go tam niewiele, bo około 2-3 g w 100ml. Sporo tam natomiast cukru, który karmi patogenną florę jelitowa i często doprowadza do wzdęć i biegunek. Jeśli chcecie podreperować bakteriowy arsenał swojego psa, lepiej podać mu małe ilości kefiru, lub jogurtu probiotycznego, pod warunkiem, że nie wywołuje u zwierzaka podejrzanych "rewolucji".
Białko jest elementem składowym również zbóż, np powszechny w mediach gluten, białko pszenicy szkodzące niektórym z nas, jest w większości łatwo przyswajalne przez naszych psich domowników i nie musi być z diety wykluczane.
Poza białkiem w diecie równie ważne są węglowodany i tłuszcze. Tutaj jednak wciąż musimy pamiętać o zasadzie mięsożercy-węglowodany w ich diecie to dodatek, nie podstawa! Nie należy karmić zwierzaka gotowanym makaronem z sosem, ziemniakami z zasmażką, czy samym ryżem z warzywami. W ten sposób młodzieniec owszem, przybierze na wadze, ale zamiast masy mięśniowej i wzmacniania organizmu, budować będzie niepotrzebne ilości tkanki tłuszczowej.

A co z tłuszczami? To równie istotny element składowy diety. W tłuszczach rozpuszczają się witaminy takie jak A (zdrowe oczy,sierść,skóra), D (mocne kości,zęby, odporność), E (silny przeciutleniacz, odporność) i K (układ krzepnięcia). Tłuszcze to również źródło kwasów omega 3 i 6, które poza swoimi właściwościami przeciwzapalnymi, przeciwświądowymi pomagają utrzymać wysoką odporność na zachorowanie psiaka. Ważne jednak, aby ich suplementacja przebiegała w sposób stały,a nie od czasu do czasu, kiedy nam się przypomni, żeby dorzucić wartościowych tłuszczów do pokarmu.

No dobrze, znamy już podstawy, przejdźmy teraz do konkretów, czyli: co lepsze? Gotowa karma, czy gotowana w domu?

Na to pytanie trudno jest mi jednoznacznie odpowiedzieć. Na pewno karma gotowa jest WYGODNIEJSZA. Mamy na opakowaniu skład, wiemy ile jej odmierzyc i jak podawać, aby piesek nie stracił i nie przybrał na wadze zbyt mocno. Zazwyczaj jest ona już napakowana odpowiednią ilością witamin i innych substancji niezbędnych w diecie psa, nie musimy więc zawracać sobie głowy przeliczaniem potrzeb zwierzęcia na gramy domowego jedzenia. Karma sucha podpowiada też do którego momentu i w jakiej sytuacji powinna być stosowana, np inna jest dla szczeniaków, inna dla młodzików do 10 miesiaca, inna dla zwierzat po sterylizacji i dla tych karmiących młode.
Czy każda gotowa karma będzie odpowiednia dla pieska? Przecież możemy kupić taką za 6 zł za kilogram, ale u Waszego weterynarza, czy w sklepach zoologicznych są takie nawet za 20zł za kilogram. Ktoś tu kogoś naciąga? Niekoniecznie.
Zazwyczaj dzielę karmy gotowe na takie 3 podstawowe kategorie samochodowe. Są więc "Mercedesy", dostępne u lekarzy weterynarii i w sklepach zoologicznych, pełne wartości odżywczych, z wyselekcjonowanym źródłem białka, o właściwej ilości składników pokarmowych i witamin, często wzbogacone dodatkami poprawiającymi kondycję siersci, usprawniające odporność, czy regulujące florę jelitową. Te karmy polecam w stu procentach.
Karmy "Fordy,Opelki" nieco tańsze, ale wciąż dobre, dostępne są w sklepach zoologicznych. Nadal mają porządny skład, odpowiednią zawartość procentową poszczególnych składników, ale tu najczęściej wykorzystywane sa tańsze mięsa, np kurczak. Spokojnie możecie nimi karmić swoich milusińskich.
Najsłabsze karmy, "Trabanty", to wszystkie te, które znajdziecie na sklepowych półkach osiedlowych marketów i większych spożywczaków. Pięknie opakowane, cudownie pachnące, a w środku kolorowe chrupki mające pokazać jak wspaniałe i zdrowe marchewki(chrupki czerwone), brokuły(chrupki zielone) i mięsko (ciemne chrupki) zostały użyte do wyprodukowania tego pokarmu. I to jest właśnie ta karma, którą nalezy omijać szerokim łukiem. Zerknijcie na skład- mięso? Tak, ze skórek, resztek. Białko? Jakieś 4-6 procent. Reszta to masa wypełniaczy, atraktantów smakowo-zapachowych i barwników, które mają pobudzić apetyt Waszego psiaka i pocieszyć Wasz portfel. Bardzo często porównuję tego typu karmy do naszych McDonaldów- każde dziecko lubi, od czasu do czasu można sobie wciągnąć frytki i hamburgera, ale żadna rozsądna mama nie karmi tym swojej pociechy codziennie, prawda? Podobnie z tą karmą. Może za 2, 3 lata nic się psu nie stanie, ale za kilka lat okaże się, że pojawiły się problemy ze skóra, zęby zaczynają wypadać, piesek niedowidzi, załatwia się kilka razy dziennie i wciąż ma takie słabiutkie włosy...
Pamiętajcie o jednym-to,jak będziecie karmić szczeniaka, będzie procentowało u psa dorosłego. Zawsze.

A co z jedzeniem domowym, gotowanym?
Można. Oczywiście, że można, ale wymaga to sporego wysiłku ze strony właściciela. Przyjmuje sie,że w jedzeniu gotowanym w domu proporcje powinny wygladac tak, że 1/3 pokarmu stanowi mięso, 1/3 wypełniacz, np ryż i 1/3 warzywa. Do tego dodatki witaminowe, kilka łyżek oleju rzepakowego, trochę białego sera, żółtko jaja...Problemem będzie przeliczanie wymaganych ilości pokarmowych na dane kg masy ciała psa. Tu łatwo o niedobory, których nie wychwycimy przez pierwsze miesiące,a które moga spowodowac niezły "bałagan" w psim organizmie.

A jak często powinno się podawać psu jedzenie?
Tu szkoły są różne, ale najrozsądniej jest przyzwyczaić psiaka do tego, że miskę napełniamy dwa razy dziennie. Zapobiegnie to ewentualnym przeładowaniom i skrętom żołądka i przyzwyczai psi organizm do tego, że jedzenie pojawia się o stałych porach.

Kolejne zadanie dla Was na weekend- sprawdzić tabelki z wartościami odżywczymi na karmach Waszych piesków. Ktoś się pewnie niemile zaskoczy...

Zapraszamy do kontaktu, jesteśmy do Państwa dyspozycji

Kontakt